Heritage Voices: obraz dziedzictwa z perspektywy UE i Cypru według Androulli Vassiliou

HomepageHeritage Voices: obraz dziedzictwa z perspektywy UE i Cypru według Androulli Vassiliou

Androulla Vassiliou, komisarz Unii Europejskiej ds. kultury i dziedzictwa w latach 2010–2014, jedna z kluczowych postaci w zakresie kształtowania polityki i zarządzania dziedzictwem europejskim, w rozmowie z Katarzyną Jagodzińską i Johnem Beauchampem dzieli się swoimi przemyśleniami na temat miejsca dziedzictwa w agendzie europejskiej, walki o jego większe uznanie oraz roli Europa Nostra w lepszym zrozumieniu i tworzeniu więzi w społeczeństwie obywatelskim. Rzuca również światło na relacje między Europą a krajami Bliskiego Wschodu i południowego wybrzeża Morza Śródziemnego w zakresie dziedzictwa, które wspiera jako szefowa regionalnego centrum Europa Nostra – Europa Nostra Heritage Hub w Nikozji.

Androulla Vassiliou urodziła się na Cyprze. Studiowała prawo i stosunki międzynarodowe w Londynie. Przez 25 lat praktykowała prawo. Zrezygnowała z praktyki po wyborze męża, Dr George’a Vassiliou, na prezydenta Republiki Cypryjskiej. W tym czasie prowadziła bardzo bogatą działalność w dziedzinie kultury i społeczeństwa. W 1996 roku kandydowała do parlamentu i została wybrana na dwie kolejne kadencje. W 2008 roku została mianowana komisarz europejską i powierzono jej tekę zdrowia na dwa lata, z kolei w 2010 roku powierzono jej tekę edukacji, kultury, wielojęzyczności i młodzieży. W listopadzie 2014 roku odeszła z Komisji Europejskiej.

W 2015 roku dołączyła do Europa Nostra jako członkini i została wybrana członkinią Rady EN oraz jedną z jej wiceprezydentów, stanowisko to piastuje do dziś. Z jej inicjatywy i za zgodą Europa Nostra powstał Europa Nostra Heritage Hub w Nikozji, którego jest przewodniczącą.

_ _ _

Katarzyna Jagodzińska: Jako komisarz europejska była Pani odpowiedzialna za dziedzictwo w całej Europie. Jakie były Pani priorytety?

Androulla Vassiliou: Nie zapominajmy, że był to czas wielkiego kryzysu gospodarczego i wszystkie instytucje Unii Europejskiej skupiały swoją uwagę na przemyśle, handlu itp. Zdawałam sobie sprawę, że edukacja i kultura są bardzo ważne, ponieważ bez nich nie można zmienić nastawienia ludzi. Nie lekceważmy też wartości ekonomicznej kultury. Przedstawiłam innym komisarzom europejskim dane pokazujące, że dochody z różnych działań związanych z kulturą i dziedzictwem kulturowym są większe niż dochody płynące z przemysłu motoryzacyjnego lub farmaceutycznego (stanowiska archeologiczne, muzea, festiwale operowe i muzyczne itp.).

Ponadto zdałem sobie sprawę, że kultura i dziedzictwo kulturowe, wraz ze sportem, są najważniejszymi narzędziami zbliżającymi ludzi z różnych środowisk. Gdy bowiem zaangażujesz się w działania na rzecz odnowy dziedzictwa kulturowego, które jest wspólne dla wszystkich, staje się ono naszym wspólnym europejskim dziedzictwem kulturowym. Dlatego ludzie jednoczą się poprzez dziedzictwo kulturowe i kulturę. To właśnie dlatego byłem pierwszym komisarzem, który położył szczególny nacisk na kulturę i dziedzictwo kulturowe. Z tą intencją znacznie wzmocniono program „Kreatywna Europa”.

John Beauchamp: Jeśli chodzi o dziedzictwo kulturowe, co było dla Pani największym wyzwaniem jako komisarz? Jakie taktyki musiała Pani zastosować, aby aktywnie promować dziedzictwo kulturowe? Jak ocenia Pani świadomość Europejczyków na temat ich własnego dziedzictwa kulturowego? Co musiała Pani zrobić, aby stworzyć wspólną platformę, która naprawdę uświadomiłaby Europejczykom, że mamy wspólne dziedzictwo kulturowe?

Androulla Vassiliou: Cóż, nie było to łatwe. Nie było łatwo uświadomić im, że moja kultura i dziedzictwo kulturowe należą również do innych. Wymagało to więc pewnego wysiłku. Myślę jednak, że stopniowo udało nam się zaszczepić ten sposób myślenia. Teraz nawet zwykły człowiek na ulicy, zapytany, czy ważne jest zachowanie i ochrona naszego wspólnego dziedzictwa kulturowego, odpowie „tak”. Nawet jeśli mowa o dziedzictwie kulturowym, które nie znajduje się w granicach Unii Europejskiej, lecz w krajach sąsiednich, to widać, jak duże znaczenie przywiązują do niego ludzie.

Na przykład to, co stało się po inwazji Rosji na Ukrainę. Ludzie zdali sobie sprawę, że niszcząc dziedzictwo kulturowe Ukrainy, niszczą dziedzictwo kulturowe całej Europy, nasze wspólne dziedzictwo. Idąc jeszcze dalej, kiedy doszło do zniszczenia dziedzictwa kulturowego w Syrii, ludzie byli naprawdę przerażeni faktem, że wszystkie te piękne zabytki są niszczone z powodu wojny i konfliktu.

Dlatego ludzie mają teraz w świadomości potrzebę ochrony i poczucie przynależności do wspólnego dziedzictwa kulturowego.

Katarzyna Jagodzińska: Czy może Pani podać przykład sprawy, która była Pani szczególnie bliska, i opowiedzieć nam o kulisach tworzenia polityki? Na pewno nie wszyscy są świadomi różnych kroków, które należy podjąć przed opracowaniem ostatecznego dokumentu.

Androulla Vassiliou: Muszę przyznać, że jednym z najsilniejszych wspomnień z mojej kadencji jako komisarz ds. edukacji i kultury jest następująca sytuacja. Pamiętam, że rozpoczęły się negocjacje między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi w sprawie umowy handlowej. Kolegium Komisarzy musiało więc udzielić mandatu komisarzowi odpowiedzialnemu za negocjacje. W tamtym czasie był to komisarz z Belgii. W kolegium dyskutowaliśmy nad tym mandatem. Powiedziałam: „Słuchajcie, drodzy koledzy, uważam, że musimy wyłączyć kulturę z negocjacji”.

Mówiąc o kulturze, mam na myśli również dziedzictwo kulturowe. Kolegium nie było w stanie podjąć decyzji. Następnie poprosiłam o prywatne spotkanie z przewodniczącym Komisji Europejskiej José Barroso. Próbowałam przekonać go do wyłączenia kultury. Odpowiedział: „Nie, nie, Androulla, ponieważ jeśli zaczniemy wyłączać różne obszary, Amerykanie również zaczną domagać się wyłączeń. A tego nie chcemy”. Odpowiedziałam, że to dotyczy korzeni europejskiego dziedzictwa i nie można negocjować czegoś, co należy do nas. Ale on był nieugięty, więc wróciliśmy do kolegium.

Wszyscy komisarze, z wyjątkiem dwóch, poparli Barroso. Dwóch, którzy mnie poparli, to komisarze francuski i włoski. Nie udało nam się. Ale potem sprawa trafiła do Rady. W Radzie wszystko, co dotyczy kultury, musi zostać przyjęte jednogłośnie. Francja zawetowała tę decyzję i nie została ona przyjęta. Wygraliśmy więc w Radzie.

Nigdy nie zapomnę mojej kolejnej wizyty na festiwalu w Cannes, gdzie powitano mnie jak Napoleona powracającego z zwycięskiej bitwy. Dla Europejczyków bardzo ważne było poczucie, że są panami swojej tożsamości, a dziedzictwo kulturowe jest tak bliskie naszej tożsamości kulturowej.

Nigdy nie zapomnę oburzenia wszystkich filmowców, którzy wyszli przed budynek Berlaymont, aby protestować przeciwko Barroso. Ostrzegałam go: „Panie przewodniczący, spotka się pan z dużym sprzeciwem”, a on odpowiedział: „Nie, nie sądzę”.

John Beauchamp: Jak postrzega Pani dziedzictwo kulturowe od czasu, gdy przestała Pani pełnić funkcję komisarza? Minęło już ponad dziesięć lat, więc jak zmieniła się sytuacja od tego czasu? Czy wszystko potoczyło się tak, jak Pani sobie tego życzyła?

Androulla Vassiliou: Cóż, podczas kadencji węgierskiego komisarza nastąpiła pięcioletnia stagnacja. Nie interesowały go w ogóle kwestie dziedzictwa kulturowego. Pozostali komisarze byli jednak bardzo dobrzy, kontynuowali działania i zwiększyli zainteresowanie dziedzictwem kulturowym. Bardzo mnie to cieszy. Oczywiście nie możemy być w pełni zadowoleni z obecnej sytuacji. Nie jest to jednak wina komisarza ds. kultury, ale całej Komisji, a zwłaszcza Rady.

To kwestia priorytetów, które się zmieniają. Kiedy mamy COVID, nie myślimy o dziedzictwie kulturowym, myślimy o zdrowiu. Kiedy mamy problemy społeczne, musimy myśleć o kulturze i dziedzictwie kulturowym. Ponieważ, jak powiedziałam na początku, jest to sposób na zjednoczenie ludzi i sprawienie, by poczuli się częścią społeczności. Mam jednak jedną wielką obawę. Obecnie wydaje się, że priorytety przesunęły się w kierunku obronności. Większość europejskich przywódców kładzie nacisk na wydatki na obronność. Obawiam się, że ofiarą tego, jak zwykle, padną edukacja, kultura i dziedzictwo kulturowe oraz zdrowie.

Nie spotkałam się jeszcze z obecnym komisarzem, ale jestem bardzo optymistycznie nastawiona, że będzie on  podążał we właściwym kierunku. Musimy uwzględnić kulturę i dziedzictwo kulturowe w priorytetach polityki Unii Europejskiej.

Katarzyna Jagodzińska: Badania dotyczące mapowania sektora dziedzictwa kulturowego prowadzonego przez organizacje pozarządowe, które niedawno zakończyliśmy, pokazują, że społeczeństwo obywatelskie działające w obszarze dziedzictwa kulturowego ma ogromny potencjał. Czy uważa Pani, że struktury europejskie mogłyby lepiej wykorzystać ten potencjał, aby uzupełniał on inicjatywy publiczne i dzięki temu był bardziej skuteczny?

Androulla Vassiliou: Myślę, że jest to dla nich sposób na zbliżenie się do ostatecznego celu, jakim jest ochrona europejskiej kultury i dziedzictwa kulturowego. Ale także środek do osiągnięcia innych celów. Dotyczy to również krajów sąsiednich. Myślę, że Hub Europa Nostra w Krakowie również ma ten priorytet: ochronę i rozszerzenie działalności na kraje sąsiednie.

To właśnie stara się robić Hub w Nikozji na Cyprze, w bardzo trudnym regionie. Organizacjom pozarządowym w naszym regionie znacznie trudniej jest przetrwać z powodu konfliktów. Aby móc wykonywać swoją pracę polegającą na ochronie dziedzictwa kulturowego, muszą one albo oddalić się od tych konfliktów, albo wykorzystać je jako argument dla zwykłych ludzi, że wspierając organizacje pozarządowe zajmujące się dziedzictwem kulturowym, chronią swoją tożsamość kulturową.

Jednak organizacje pozarządowe nie są zbyt dobrze przyjmowane przez władze w tych krajach. Musimy więc bardzo uważać, które organizacje pozarządowe włączamy do naszej sieci, aby móc osiągnąć nasz cel, jakim jest zbliżenie Europy i Bliskiego Wschodu. Staje się to coraz ważniejsze ze względu na trwający konflikt. Organizacjom pozarządowym w tym regionie coraz trudniej jest przetrwać. Kiedy ludzie głodują, nie da się ich przekonać, że dziedzictwo jest ważniejsze.

Katarzyna Jagodzińska: Zanim przejdziemy do rozmowy na temat Huba w Nikozji, zatrzymajmy się na chwilę na bardziej ogólnym poziomie społeczeństwa obywatelskiego w Europie. W naszych badaniach w ramach projektu mapowania organizacje pozarządowe wskazywały, że są słabo rozpoznawalne, że po prostu nie są uznawane za partnerów, za ważny element społeczeństwa działającego na rzecz dziedzictwa. Czy z Pani perspektywy Unia Europejska dysponuje mechanizmami, które mogłyby poprawić tę sytuację? Czy uważa Pani, że coś w tym zakresie można zrobić na szczeblu UE, czy jest to raczej kwestia władz poszczególnych krajów?

Androulla Vassiliou: Myślę, że byłoby zbyt optymistyczne twierdzenie, że można je włączyć do centralnej organizacji. Ale właśnie dlatego utworzono regionalne centra Europa Nostra – aby dać głos organizacjom pozarządowym z regionów i lepiej wykorzystać ich wiedzę o regionach. Myślę więc, że dzięki tym centrom możemy dotrzeć do różnych regionów geograficznych, do których centrum nie ma dostępu. Myślę, że na tym polega znaczenie centrów: na decentralizacji i lepszym wykorzystaniu lokalnej wiedzy mieszkańców.

John Beauchamp: Jak Pani zdaniem organizacje pozarządowe w regionach Europy mogą stać się bardziej odporne pod względem finansowym, a także lepiej służyć społeczeństwom, w których funkcjonują?

Androulla Vassiliou: Myślę, że to zależy od regionu. Zależy od wsparcia, jakie otrzymują od władz lokalnych, ale przede wszystkim od społeczeństwa obywatelskiego. Aby prosperować i odnosić sukcesy w swojej pracy, muszą uzyskać duże wsparcie od społeczeństwa obywatelskiego.

John Beauchamp: Nie chodzi więc tylko o pieniądze, ale o mobilizowanie ludzi.

Androulla Vassiliou: Tak, oczywiście, dokładnie tak. Fizyczna obecność ludzi w różnych inicjatywach i działaniach organizacji pozarządowych jest bardzo ważna, ponieważ daje im siłę, by pokazać, czym naprawdę zajmują się organizacje pozarządowe. Jeśli bowiem przemawiamy głosem wielu ludzi, rezultat jest inny niż w przypadku przemawiania w imieniu pięciu lub dziesięciu osób. Im więcej osób się za nami opowie, tym większe mamy szanse na sukces.

Katarzyna Jagodzińska: Jest Pani wiceprezydentem Europa Nostra i szefową Europa Nostra Heritage Hub w Nikozji, która jest oknem Europy na świat poza nią. Jak postrzega Pani kwestie dziedzictwa kulturowego z perspektywy Nikozji?

Androulla Vassiliou: Chociaż sytuacja różni się w zależności od regionu, uważam, że Cypr ma wiele podobieństw do krajów regionu Bliskiego Wschodu. Weźmy na przykład archeologię morską. Jeśli spojrzeć na odkrycia archeologów, widać powiązania z Egiptem, Syrią, Libanem, Kretą, Maltą. Jest to więc wspólny mianownik. Podobnie jest z dziedzictwem niematerialnym. Niezależnie od tego, czy mówimy o pieśniach, tańcach, ceramice czy haftowaniu, to właśnie one łączą nas z przeszłością i przodkami.

John Beauchamp: Pamiętam, że podczas oficjalnego otwarcia Europa Nostra Heritage Hub w Nikozji w lutym 2025 roku wyjaśniała Pani niematerialny charakter dziedzictwa całego regionu Lewantu i to, jak Cypr jest pod tym względem bardzo dobrze położony, aby być, powiedzmy, bramą do Europy. Ale  bramą, która otwiera się również na region wschodniej części Morza Śródziemnego…

Androulla Vassiliou: Jedynym problemem, z jakim obecnie się borykamy, jest wojna i skrajne poglądy na temat konfliktu w tym regionie. Priorytetem organizacji pozarządowych zajmujących się dziedzictwem kulturowym jest dziedzictwo w obszarach objętych konfliktami i w czasach konfliktów. To właśnie mają na uwadze. Nie jest nam łatwo nawiązać z nimi kontakt w tych konkretnych dziedzinach ze względu na szczególne okoliczności.

Musimy więc poczekać, aż sytuacja się uspokoi, aby móc nawiązać współpracę i określić obszary, w których możemy wspólnie działać. Oczywiście mamy również doświadczenie w zakresie dziedzictwa w czasie wojny i konfliktu. Dlatego Komitet Techniczny ds. Dziedzictwa Kulturowego na Cyprze nadał priorytet ratowaniu wielu zabytków i miejsc. Ich praca może stać się wzorem dla wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.

Nie jest to jednak łatwe do zrealizowania wszędzie. Trzeba znaleźć odpowiednich ludzi, którzy w to wierzą. To oni muszą to zrobić, a nie my z zewnątrz mówić im, jak mają to robić.

Mogą jednak skorzystać z naszego przykładu. Wiele osób z tego regionu przyjeżdża na spotkania z członkami Komitetu ds. Dziedzictwa Kulturowego, aby zobaczyć, jak pracują. Kiedy pracują nad ratowaniem zabytku, nie myślą jak Grecy cypryjscy czy Turcy cypryjscy, ale jako Cypryjczycy, którzy chcą ocalić swoje dziedzictwo.

I to jest szersza perspektywa. Naszym priorytetem jako europejskich organizacji pozarządowych, niezależnie od tego, czy jesteśmy Polakami, Duńczykami czy Niemcami, jest ochrona dziedzictwa kulturowego w całej Europie.

Być może pamiętacie, że kiedy wręczaliśmy nagrody European Heritage Awards tuż po inwazji Rosji na Ukrainę, było tak wiele projektów z krajów europejskich związanych z Ukrainą. Ponieważ czuli, że zniszczenie dziedzictwa Ukrainy jest również zniszczeniem ich dziedzictwa.

Katarzyna Jagodzińska: Czy może Pani opowiedzieć o działaniach Huna Europa Nostra w Nikozji i powiedzieć nam, jakie projekty i inicjatywy są realizowane? Jakie są plany na przyszłość?

Androulla Vassiliou: W najbliższych dniach odbędzie się spotkanie, podczas którego ustalimy program na kolejny okres działalności programu European Heritage Hub. Zwołałam spotkanie członków, aby poznać ich opinie, ponieważ nie mogę działać samodzielnie, muszę poznać odczucia naszych członków. Mamy różne pomysły. Na przykład ginące umiejętności związane z ochroną dziedzictwa kulturowego. Archeologia morska, która łączy mieszkańców regionu. Dużym zainteresowaniem na Cyprze i w całym regionie cieszy się również dziedzictwo niematerialne.

Przed nami kolejne bardzo ważne zadanie, jakim jest organizacja szczytu Europa Nostra w 2026 roku. Chcemy zorganizować specjalne sesje i debaty z udziałem regionów: Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i basenu Morza Śródziemnego, czyli Mare Nostrum. Myślę, że debata na ten temat będzie bardzo interesująca dla nas wszystkich.

Katarzyna Jagodzińska: Na zakończenie naszej rozmowy chciałabym zapytać, jakie są Państwa główne obawy i wyzwania? Wspomniała Pani już o trudnym dziedzictwie, a także o trudnej sytuacji Nikozji jako miasta podzielonego.

Androulla Vassiliou: Największym wyzwaniem jest płynna współpraca i współdziałanie z drugą społecznością Cypru. Na razie udało nam się pozyskać poparcie obu burmistrzów podzielonej stolicy. Udało nam się pozyskać dwóch Turków cypryjskich, którzy będą członkami naszego zarządu. Zarejestrowaliśmy również jako członków kilka osób ze społeczności tureckiej Cypru, które są zainteresowane i chętne do współpracy z nami. To dobry początek.

Musimy jednak pracować bardzo cierpliwie i z dużą uwagą. Ze względu na przywództwo społeczności tureckiej Cypru, która jest przeciwna zbliżeniu obu społeczności. Nie są oni zainteresowani zjednoczeniem ludzi. Wręcz przeciwnie, chcą pokazać, że nie jesteśmy w stanie współpracować i żyć razem, co nie jest prawdą w przypadku zwykłych ludzi. Jest to więc najważniejsze wyzwanie. Drugim dużym wyzwaniem jest uświadomienie Cypryjczykom, że nadszedł czas, aby wyszli ze swojej strefy komfortu, wyszli na ulice i zabrali głos w sprawie ratowania naszego dziedzictwa kulturowego.

15 lipca 2025 r.